5 sposobów na motywację. Wiosna – najlepsza pora na poranne treningi!

poranny-trening

Wszystkie znamy te słowa obietnic, że o bieganiu pomyślimy na wiosnę, kiedy już zrobi się cieplej. Przykryte szczelnie kocem, oglądając seriale w zimowe wieczory i popijając przy tym gorące kakao, niczego nie jesteśmy w życiu tak pewne, jak tego, że na trening przyjdzie jeszcze czas.

Nagle okazuje się, że przed nami pierwszy weekend skąpany w promieniach słońca! Rozpiera nas energia, chcemy skakać z radości, ubierać sukienki i układać włosy. Już za chwilę lato, opalanie na plaży i prezentowanie wytrenowanych ciał. Nastawiamy budzik na 6:00 rano, by móc jeszcze przed pracą czy uczelnią pobiegać. Jednak w momencie pobudki czujemy, że to nie ma szans się udać…

Jak znaleźć motywację do ćwiczeń? Jak zacząć biegać w wiosenne poranki? Podpowiadamy w 5 prostych i szybkich do zrealizowania krokach! Nim się poddasz, twierdząc, że znów Ci się nie uda, przetestuj każdy z nich. Ta wiosna będzie wyjątkowa!

1.     Zapomnij o drzemce

05:40, 05:50, 06:00 i awaryjnie na 06:05, gdybyś potrzebowała dodatkowych 5 minut. Znasz to? Okazuje się, że większość z nas z uporem maniaka praktykuje poranne drzemki (zamiast porannych treningów). Jesteśmy do tego tak przyzwyczajone, że przełączanie alarmu w telefonie wchodzi nam w nawyk. Zamiast energicznej i szybkiej pobudki mamy ciągnący się maraton wyłączanych w poirytowaniu dźwięków z telefonu.

Koniec z tym! Jeśli potrzebujesz więcej snu, połóż się te 20 minut wcześniej. Rano nastaw budzik na 6:00 i wstań wraz z nim. Nie przebudzaj się w łóżku. Zrobisz to ubierając swój strój do biegania. Wychodząc z domu i czując przyjemny zapach wiosny obudzisz się szybciej niż w ciemnym pokoju, gdzie okna zakryte są roletami. Raz, dwa! Dasz radę!

pobudka

2.     Przygotuj się dzień wcześniej

Na szybkie wyjście z domu jest tylko jeden sposób – przygotować się wcześniej. Przed porannym treningiem przyszykuj wieczorem torbę do ćwiczeń, jeśli wybierasz trening na siłowni. Natomiast w przypadku biegania czy ćwiczeń w domu, miej pod ręką matę do jogi czy buty do biegania. Zorganizuj sobie poszczególne czynności w taki sposób, by wyjście z domu nie zajęło Ci więcej niż 5 minut, odkąd wstaniesz z łóżka. Najbardziej hardcorowy sposób zakłada nawet spanie w ubraniach do ćwiczeń! Odważysz się? 🙂

3.     Woda z cytryną

Poranny trening na czczo czy po lekkim śniadaniu? Każdy z nas ma własny sposób, jednak najważniejsze jest, by przed ćwiczeniami znalazła się szklanka wody. My polecamy letnią wodę z połówką cytryny i opcjonalnie imbirem czy miodem. Osoby, które posiadają ekspres do kawy, chwalą sobie wypicie espresso przed biegiem. W tym przypadku jednak również pamiętaj o wodzie! Wypicie jej pozwala orzeźwić umysł, szybko wybudzić się i ruszyć przed siebie.

4.     Walka z czasem

Wszystkie wiemy, co to znaczy nie mieć czasu. Ledwo udaje wam się znaleźć czas na sen, a co dopiero jeszcze trening. Jednak jest w tej kwestii pewna złota zasada: lepiej krótko niż wcale. Dla naszego ciała równie dobre będzie 15 czy 30 minut. Wyobraź sobie, że zastanawiasz się nad zjedzeniem śniadania. Lepiej zjeść trochę czy nie jeść wcale? No właśnie! Tak samo Twoje ciało potrzebuje przynajmniej chwili na rozruszanie swoich mięśni. Jeśli nie masz tego poranka zbyt wiele czasu, wybierz szybką rozgrzewkę w domu. YouTube jest skarbnicą wiedzy w tej kwestii.

5.     Mierz siły na zamiary

Zacznij od krótkiego treningu trzy raz w tygodniu. Biegaj w poniedziałki, środy i piątki. Poranki w weekendy zostaw sobie na spokojne chwile przy kawie i czytanie ulubionej książki na tarasie. Zrelaksuj się. Przyjmij zasadę, że zaczynasz stopniowo. Każdy udany tydzień niech będzie dla Ciebie powodem do nagrody w postaci relaksu, wyjścia z przyjaciółkami czy ukochanym ciastkiem.

Taki system nie pozwoli Ci znienawidzić tych poranków. Będą kojarzyły Ci się z przyjemnością. Nie narzucaj sobie od razu biegania czy wychodzenia na trening pięć razy w tygodniu. Nie tylko ciało poprzez zakwasy da Ci odczuć, że przesadziłaś, ale i Twoje wewnętrzne „ja” bardzo szybko się zbuntuje.

Trzymamy za Ciebie mocno kciuki! Szkoda czekać z próbą swoich sił do kolejnej wiosny! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *